Incydent Goldsboro (1961): jak Ameryka prawie zbombardowała samą siebie
W nocy z 23 na 24 stycznia 1961 roku bombowiec B-52G z bazy Seymour Johnson w Goldsboro uległ awarii podczas rutynowej misji patrolowej, niosąc dwie bomby wodorowe Mark 39 o mocy 3,8 megatony każda. Incydent ujawnił krytyczne słabości w systemach bezpieczeństwa nuklearnego podczas zimnej wojny i stanowił jedno z najbardziej niebezpiecznych zbliżeń się do przypadkowego wybuchu broni atomowej nad terytorium USA.
Artykuł dostępny na Facebooku
Pełną treść przeczytasz w opublikowanym wpisie na Facebooku albo po zalogowaniu.
Przeczytaj na Facebooku